Przejdź do treści
NEVO

Nie wiesz, czy twoje Google Ads są ustawione dobrze. Sprawdzimy to i powiemy tak jak jest.

Audyt konta Google Ads dla firm, które wydają na kampanie i nie mają pewności, czy te pieniądze pracują. Przechodzimy przez konto, pokazujemy, gdzie budżet ucieka, i mówimy, co poprawić oraz dajemy konkretne rekomendacje. Usłyszysz prawdę, nawet jeśli wniosek brzmi: konto jest w porządku i nie ma czego ruszać.

Zamawiam audyt

Audyt od 1500 zł. W miesiącu bierzemy ograniczoną liczbę zgłoszeń.

Fragment audytu Google Ads: budżet kierowany na rynki, do których firma nie wysyła. Niemcy, Włochy i Hiszpania oznaczone jako nieobsługiwane.

Audytowaliśmy konta o budżetach od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie, e-commerce i lead-gen.

Reklamy działają. Chyba.

Znasz to uczucie: płacisz za Google Ads, coś się dzieje, kliknięcia lecą, czasem ktoś napisze. Ale czy jest dobrze i czy nie da się lepiej? Nie wiesz. I nie masz jak tego sprawdzić.

Może prowadzisz kampanie sam i po cichu czujesz, że nie wszystko ogarniasz. Chciałbyś, żeby ktoś rzucił fachowym okiem. A może masz agencję i wcale nie zamierzasz jej zmieniać, ale wolisz mieć drugą parę oczu i spojrzenie z boku, dla spokoju i kontroli firmy. Jedno i drugie jest w porządku.

Albo najbardziej frustrujący wariant: zwiększasz nakłady, a zwrot stoi w miejscu. Więcej pieniędzy, ten sam efekt. To zwykle znak, że problem nie siedzi w budżecie, tylko w tym, co się z tym budżetem dzieje po drodze.

Bo konto potrafi wyglądać normalnie, raporty świecą na zielono, a pod spodem pieniądze lecą na kliknięcia, które nie mają szansy się zwrócić. Tego nie widać na pierwszy rzut oka. Widać dopiero wtedy, gdy ktoś usiądzie i przejdzie konto ręcznie.

Co dokładnie sprawdzamy i co dostajesz na koniec

Audyt to nie zerknięcie na konto i trzy ogólniki. Siadamy i przechodzimy je ręcznie, obszar po obszarze. Na koniec wiesz, co jest nie tak, co z tym zrobić i od czego zacząć.

  • Ocenę struktury konta i kampanii. Jak jest poukładane i czy ten układ pracuje na ciebie, czy przeciwko tobie.
  • Weryfikację śledzenia konwersji. Sprawdzamy to zawsze, to najczęściej niesprawdzane i niedoszacowane miejsce. Jeśli konto liczy złe rzeczy, wszystkie inne decyzje podejmujesz na fałszywych danych.
  • Analizę wyszukiwanych haseł i marnowanego budżetu. Za co realnie płacisz i które kliknięcia nie mają szansy się zwrócić.
  • Ocenę strategii stawek i udziału w wyświetleniach. Ile aukcji przegrywasz i czy płacisz za obecność mądrze.
  • Listę konkretnych rekomendacji z priorytetami. Nie worek uwag, tylko kolejność: od czego zacząć i co da największy efekt.
  • Omówienie na callu. Przechodzimy przez wyniki razem, żebyś nie został sam z raportem pełnym terminów.

Raport dostajesz jako stronę pod linkiem na naszej witrynie, zabezpieczoną hasłem. Nie ma sztywnej liczby stron, bo audyt jest dokładnie taki, jaki wynika z Twojego konta. Jeśli jedynym problemem jest zepsute śledzenie konwersji, nie rozdmuchamy tego do dwudziestu stron na siłę. Jeśli konto ma zepsuty tracking, do tego podpowiedzi AI porozstawiane po całości i budżet rozbity na kilkaset kampanii po kilkanaście złotych każda, to i materiału jest znacznie więcej. Dostajesz tyle, ile realnie wymaga twoja sytuacja.

Dwie rzeczy od razu, żeby nie było niedomówień. Audyt to diagnoza, nie leczenie. Dostajesz dokładną mapę, co poprawić. Samo wdrożenie zrobisz u siebie albo zlecisz nam osobno, ale nie jest wliczone w cenę audytu. I drugie: audyt ma sens tylko dla konta, które działa od co najmniej kilku miesięcy i uzbierało dane. Świeże konto bez historii nie ma czego audytować, tam trzeba je najpierw dobrze ustawić.

Trzy konta. Trzy razy coś, czego właściciel nie widział.

Nie sprzedajemy ci obietnicy, że będzie lepiej. Pokazujemy, co znajdujemy, gdy siadamy do konta. Trzy przykłady z prawdziwych audytów, anonimowo, bo dane klientów zostają u nas.

Marka odzieżowa, która płaciła za sprzedaż, której nie było

udział w wyświetleniach
25% przed
69,4% po przebudowie

Sklep z damską odzieżą, sprzedaż w Polsce i na Litwie. Właściciel patrzył na świetny zwrot z Google Ads i regularnie dokładał budżetu, bo skoro się zwraca, to czemu nie. Problem w tym, że zwrot był fałszywy.

Konto liczyło zakup w momencie, w którym ktoś wpisywał dane karty. Nie po zapłacie, po wpisaniu. Więc każdy porzucony koszyk na etapie płatności lądował w raporcie jako sprzedaż. Google uczył się na tych fałszywych zakupach i pompował budżet w ruch, który nie kupował. Do tego reklamy prowadziły na produkty niedostępne i na rynki, do których firma w ogóle nie wysyłała.

Naprawiliśmy pomiar tak, żeby liczył realne transakcje, rozdzieliliśmy rynki, odcięliśmy zatrutą historię danych. Po przebudowie udział w wyświetleniach w wyszukiwarce wzrósł z około 25 do 69,4 procent. Konto z przegrywania trzech aukcji na cztery weszło w wygrywanie większości.

Zrzut z Google Ads: konwersja zakupu liczona przy wpisaniu danych karty, przed zakończeniem płatności, oznaczona ostrzeżeniem. Dane klienta zamazane.
Konwersja zakupu liczona przy wpisaniu danych karty, przed zakończeniem płatności. Dane klienta zamazane.

Uczciwie: rentowność w szczycie poprawiła się kilkukrotnie, ale tu grało też więcej rzeczy naraz, promocje, ceny, sezon, więc tej liczby nie stawiam jako samego efektu audytu. Za to jedno jest pewne: zanim to naprawiliśmy, właściciel podejmował decyzje o budżecie na podstawie danych, które kłamały. To jest dokładnie to, czego nie widać w panelu przeglądu.

Klientka o tym audycie:
Andrzej wskazał fundamentalne błędy w konfiguracji, których sami przez wiele miesięcy nie znaleźliśmy. Pomógł nam wydawać budżet w bardziej skoncentrowany i precyzyjny sposób, tak aby reklamy generowały sprzedaż, a nie tylko wyświetlenia.

Firma usługowa, która nie potrzebowała magii, tylko lepszych reklam

współczynnik konwersji
4,88% przed
11,86% po wdrożeniu

Przedsiębiorca z Katowic prowadził kampanie sam i tracił na nich. Konto nie wymagało niższego CPC ani grzebania w dziesiątkach ustawień. Największą dźwignią była treść reklam, za słaba na tle konkurencji. To był główny wniosek audytu, obok kilku innych poprawek: słowa kluczowe, wykluczenia, struktura, stawki, landing.

Klient wdrożył rekomendacje u siebie. Współczynnik konwersji poszedł z 4,88 do 11,86 procent, koszt pozyskania kontaktu spadł o ponad połowę, i to bez zwiększania budżetu. Prowadzenia u nas nie wykupił, wraca po konsultacje, kiedy potrzebuje. I to jest w porządku, bo audyt ma dać ci wiedzę, a nie przywiązać cię do nas na stałe.

Producent B2B, który komunikował osiem rzeczy naraz

Producent komponentów przemysłowych, Polska i Niemcy, konto prowadzone wcześniej przez inną agencję. Leady spływały, ale zarząd nie miał pewności, czy budżet pracuje najlepiej, jak może. Audyt pokazał dwie rzeczy: część budżetu szła na zbyt drogie kliknięcia, a firma reklamowała jednocześnie osiem różnych korzyści, nie wiedząc, która naprawdę przekonuje klienta. Okazało się, że jeden konkretny komunikat, o własnym dziale inżynieryjnym i prowadzeniu klienta od prototypu do produkcji, zamieniał zapytania w klientów wyraźnie skuteczniej niż reszta. Ta wiedza przydała się firmie nie tylko w Google Ads, ale w całej komunikacji.

Trzy konta, trzy różne problemy, jeden wspólny mianownik: właściciel nie widział tego z panelu. Nie dlatego, że jest niekompetentny, tylko dlatego, że tego się nie widzi bez przejścia konta ręcznie. Po to jest audyt.

Twoje konto oglądam ja, nie stażysta

Powiem, jak to zwykle wygląda, bo warto wiedzieć, za co się płaci. Tani audyt bywa tani, bo robi go junior, często odklikując gotową checklistę albo automat, który zrzuca listę "błędów" z narzędzia. Dostajesz PDF z trzydziestoma uwagami, z których połowa nie dotyczy twojego konta, i dalej nie wiesz, co z tym zrobić.

U nas audyt robi człowiek, który realnie prowadzi kampanie i widział, jak konta się psują i jak się je naprawia. Ja, Andrzej, czuwam nad tym osobiście. To nie jest kwestia przechwałek, tylko kwestia osobistej odpowiedzialności. Różnicę robi ktoś, kto rozpozna, co na twoim koncie jest naprawdę groźne, a co kosmetyką. Automat tego nie odróżni. Junior uczący się na twoim koncie tym bardziej.

Dlatego nie znajdziesz u nas najniższej ceny na rynku, ani darmowego audytu. Płacisz za to, że ktoś doświadczony siada do twojego konta, przechodzi je ręcznie i mówi ci, co jest ważne, w jakiej kolejności. To jest cała różnica między listą uwag a wiedzą, co robić.

Andrzej Pawlikowski

Jak to wygląda krok po kroku

Bez tajemnic, cały proces od zamówienia do wniosków:

  1. 1

    Zamawiasz audyt. Wypełniasz krótki formularz: adres strony, na co idzie budżet i co chcesz osiągnąć.

  2. 2

    Dostajesz potwierdzenie przyjęcia, a w ciągu jednego dnia roboczego termin realizacji i fakturę. Wiesz, na czym stoisz, bez wiszenia w niepewności.

  3. 3

    Dajesz nam dostępy do konta. Podpowiadamy dokładnie, co i jak udostępnić. Od tego momentu liczy się czas realizacji.

  4. 4

    Przechodzimy konto ręcznie. Gotowy raport masz w ciągu 7 dni od otrzymania wszystkich dostępów.

  5. 5

    Omawiamy wyniki na callu. Przechodzimy przez raport razem, odpowiadam na pytania, tłumaczę, od czego zacząć. Zostajesz z planem działania.

  6. 6

    Decydujesz, co dalej. Wdrażasz sam, zlecasz komuś albo nam. Bez zobowiązań, bez nacisku. Audyt jest twój i robisz z nim, co chcesz.

Ile to kosztuje i od czego zależy

od 1500

Audyt kosztuje od 1500 do 2500 zł. Cena zależy od tego, ile jest do przejścia: małe konto z jedną, dwiema kampaniami jest bliżej dolnej granicy, rozbudowane konto z wieloma kampaniami, kilkoma rynkami i pomieszanym pomiarem wymaga więcej pracy i idzie w stronę górnej. Wycenę poznajesz przed startem, więc nie ma niespodzianek.

Ceny samego audytu nie negocjujemy. Płacisz za czas doświadczonego człowieka nad twoim kontem, a nie za wygenerowany raport.

Jest jeden sposób, żeby audyt wyszedł cię praktycznie za darmo. Jeśli po audycie zdecydujesz się na prowadzenie kampanii u nas, odliczamy jego pełny koszt od pierwszej faktury, o ile zaczynamy współpracę w ciągu 30 dni od przekazania audytu. Wtedy dostajesz twardą diagnozę i wchodzisz w prowadzenie tak, jakby audyt był gratis. A jeśli nie zdecydujesz się na współpracę, zostajesz z pełnym raportem i planem, i tyle. Nic nie tracisz poza kosztem samego audytu.

Zanim zamówisz

Czym to się różni od darmowego audytu, który proponuje Google?

Przedstawiciel Google przeprowadzi cię przez konto pod kątem tego, żebyś wydawał więcej i chętniej korzystał z automatów. To nie jest zła wola, po prostu ich interes to twój większy budżet. Nasz interes to twój spokój i sensownie wydany budżet, nawet jeśli wniosek brzmi "wyłącz to i przestań przepalać".

Mam już agencję. To nie jest podbieranie klienta?

Nie. Audyt to niezależna druga para oczu, nie oferta zmiany agencji. Sporo klientów zamawia go właśnie po to, żeby mieć kontrolę i spokojnie spać, zostając przy swojej agencji. Co z wnioskami zrobisz, twoja sprawa.

A jeśli okaże się, że konto jest w porządku?

To ci to powiemy, wprost i na piśmie. Nie wymyślamy problemów, żeby uzasadnić fakturę. Jeśli konto jest dobrze poukładane, dostajesz to czarno na białym i święty spokój, a to też jest coś warte.

Ile to trwa?

7 dni roboczych od momentu, w którym dostaniemy wszystkie dostępy do konta.

Czy muszę potem coś u was wykupić?

Nie. Audyt jest samodzielny i kończy się raportem plus rozmową. Wdrożysz sam, zlecisz komuś albo nam, ale to twoja decyzja, bez zobowiązań.

Od jakiego budżetu audyt ma sens?

Audyt ma sens dla konta, które działa od kilku miesięcy i uzbierało dane. Kwota budżetu jest mniej ważna niż to, czy jest historia, na której da się pracować. Świeże konto bez danych nie ma czego audytować.

Sprawdźmy, co naprawdę dzieje się na twoim koncie

Przestań się zastanawiać, czy budżet pracuje, i po prostu to sprawdź. Przechodzimy konto ręcznie, pokazujemy, gdzie uciekają pieniądze, i mówimy, co poprawić. A jeśli wszystko jest w porządku, to dokładnie to usłyszysz.

Zamawiam audyt

Audyt od 1500 zł. Raport w 7 dni od przekazania dostępów. W miesiącu bierzemy ograniczoną liczbę zgłoszeń.

Zamów audyt

Szukałeś czegoś innego? Jeśli chodziło ci o SEO albo widoczność w Google poza reklamami, zobacz audyt i strategię SEO. A jeśli dopiero zaczynasz i nie masz jeszcze konta Google Ads, napisz do nas, podpowiemy, od czego zacząć.